<title_newspaper="Przyjaciółka">
<title_article="Droga jest tylko jedna">
<author_1="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="11">
<date="1951-11-04">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Tak więc ciężar utrzymania rodziny zmniejszył się o cztery osoby. Dla drobnego gospodarstwa, a takich w Polsce jest większość, podobne odciążenie jest rzeczą bardzo ważną. Ob J. W. nie wspomina czy kuzyni jej pomagają rodzicom, ale sądzimy że tak jest. A więc rodzice mają dodatkowy dochód, na który nie mogliby liczyć, gdyby rozwijający się przemysł nie potrzebował rąk do pracy. Rozejrzyjmy się, a na pewno każda z nas znajdzie podobne przykłady. Przed wojną, poza rolnictwem przy większej niż obecnie ludności, pracowało w Polsce 2.733.000 osób. W roku 1949 przy znacznie mniejszym stanie ludności poza rolnictwem pracowało już prawie 4 miliony osób. A wiecie ile pracuje teraz? 5.200.000 osób. Inaczej mówiąc, przy mniejszej niż przed wojną ludności, stan zatrudnienia poza rolnictwem zwiększył się niemal dwukrotnie. Skąd ci ludzie przyszli, kim oni są? Są to tacy, jak kuzyni Janiny Wawrzyniakowej, ludzie, dla których przedtem nie było miejsca i chleba na wsi, dla których nie było pracy. Są to dawni stali bezrobotni, albo ludzie, którzy zarabiali dorywczo. Szybki rozwój przemysłu zapewnił im pracę. Teraz nie ludzie szukają pracy, ale praca szuka ludzi. To byłoby gorzej. Czytelniczka J. W. napisała o tym, o czym myśli wiele innych ludzi. — czy nie lepiej, żeby jej kuzyni i inni ludzie wrócili na swoje gospodarki, by robotnik odczuwał mniejsze trudności? Na to nie możemy zgodzić się, bo wówczas setki tysięcy ludzi żyłoby w niepewności, nie wiedząc czy jutro zarobią, bo ludzie tacy jak kuzyni Janiny Wawrzyniak żyliby w nędzy, i wtedy kilkuhektarowe gospodarstwo musiałoby znów wyżywić 7 osób. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
